czwartek, 25 września 2014

Rozdział 1

- Imogen ? - spytałam kolejny raz. 
-Tak , masz na imię Imogen. Imogen Dawson-tłumaczył blondyn , który kierował autem. Wypisali mnie ze szpitala , dali receptę na środek przeciwbólowy i w razie większych zmian miałam się zgłosić ponownie. Nie pamiętam nic ze swojej przeszłości. Wyjaśnili mi że wszystko może pojawiać się wolno , lub nigdy. Dwa dni , dwa lata lub nigdy. Dwadzieścia dwa lata zniknęły. Nie pamiętam nic , nawet kilku dni wstecz . 
- A ty to...Adam? - rozglądałam się szukając czegokolwiek co rozpoznam.
- Aaron - poprawił. Jakie uczucia we mnie wzbudzał? Niepewność...nie pamiętam go , ale on chyba zna mnie. Wydawał się przyjazny , ale skryty lub tajemniczy- resztę opowiem ci w domu , ok? - posłał w moją stronę lekki uśmiech. Kiwnęłam tylko głową. Żaden krajobraz nie wydawał mi się znany. Nic , żadne nowe wspomnienie się nie pojawiło. Nawet gdy dojechaliśmy do bloku ,w który miałam mieszkać przed wypadkiem , nie zmieniło się nic. Blok był... Cóż wyglądał na stary , ale nie zaniedbany . Spodobał mi się jego wygląd , taki inny. Mieszkanie było bardzo ładne . Ciemnobrązowe meble , jasne panele na podłodze i ściany koloru brzoskwini. Piękne były firany długie , czekoladowe i zdobione srebrnymi szlaczkami. W dotyku były miękkie. 
- to Ty je wybrałaś - powiedział gdy trzymałam materiał w dłoni. Potem poszliśmy do sypialni. Speszyłam się gdy zdałam sobie sprawę że wcześniej chyba z nim spałam , a teraz nawet nie pamiętam jego imienia....
 - tam jest łazienka - pokazał na drzwi obok - a tam kuchnia - kuchnio-jadalnia była połączona z salonem. W łazience nie było wanny , był prysznic.
***
- Imogen Jak? - zadałam pytanie gdy siedzieliśmy na kanapie. Zachowywałam odległość jakby miał mnie poparzyć .
 - Dawson , Słonko - puścił mi oczko. 
- Jak się poznaliśmy? - patrzałam na niego , a on na mnie. 
- Uciekłaś od swojej rodziny , znaliśmy się już wcześniej. Gdy jednak postanowiłaś odejść od rodziców przyszłaś do mnie i już zostałaś- pogładził mnie po ramieniu.
-Opowiedz mi o rodzinie - zachęciłam. Jego dotyk nie przyprawiał mnie o jakieś motyle w brzuchu czy dreszcze podniecenia. 
- Nie mówiłaś o nich dużo. Adoptowali cię gdy miałaś siedem lat i to wszystko co wiem - wzruszył ramionami. 
- a jak znalazłam się w szpitalu?
 - uderzyłaś się o szafkę - uciął.
 - jak dokładniej? 
- potknęłaś się i upadłaś zahaczając o szafkę - zabrał dłoń- jest już późno. Dokończymy jutro jak wrócę z pracy , ok? Jesteś zmęczona. Twoje ubrania są w tamtej szafie . Możesz spać w sypialni , a ja zostanę tutaj- zgodziłam się kiwając głową. Znalazłam jakieś spodenki i koszulkę i poszłam jeszcze pod prysznic. Aaron wytłumaczył mi jak włączyć ciepłą wodę i wyjaśnił że światło zapala się kilka sekund później po naciśnięciu włącznika. Dobrze zrobiła mi ciepła woda. 
Gdy patrzałam w lustro widziałam obcą kobietę. Długie ciemnobrązowe włosy , brązowe oczy . Nie byłam brzydka , ale ...obca. Czułam się jak w innym ciele. Byłam chuda , nawet wychudzona. Westchnęłam i wyszłam z łazienki wprost do łóżka. Odsunęłam kołdrę i ułożyłam się wygodnie. Wszystko wydawało się dziwne. Zza drzwi dobiegały do mnie przyciszone głosy ludzi z serialu który prawdopodobnie oglądał mój chłopak? Bo kim on dla mnie był lub jest? Jutro dowiem się reszty, ale czy to będzie czysta prawda?

______________
Jest rozdział ! zachęcam do obserwowania :)

środa, 17 września 2014

Prolog

W jasne sali , po lewej stronie łóżka , na krześle siedział mężczyzna . Twarz zakrył dłońmi i uporczywie myślał co dziewczyna po przebudzeniu będzie pamiętała. Czy pamięta co jej zrobił? - to pytanie nie dawało mu spokoju.
Spojrzał na szczupłą brunetkę , gdy ta otwierała swoje brązowe oczy. Otworzył usta jakby miał ją zapytać czy powie komuś o wieczorze przed wypadkiem , jednak nie wiedział jak ma to zrobić.
Patrzyła na niego i myślała 'kim jest ten boldyn? Co się tu stało? Gdzie jestem? '. Głowa bolała uporczywie. Oblizała spierzchnięte usta i w końcu zapytała :
 - Co się stało? - nie poznała swojego głosu. Był zachrypnięty i brzmiał jakby nigdy go nie słyszała.
- Ja... Uderzyłaś się , prawda? Sama upadłaś na tę szafkę - zamrugała gdy niemal na nią warknął.
 - Ale..-zamilkła nie wiedząc co odpowiedzieć - Kim ty jesteś? - w jego niebieskich oczach pojawił się dziwny błysk. Nie rozpoznała tej emocji , obstawiała że to zdziwienie.
-Co ? - pochylił się na krześle - Lepiej pójdę po lekarza - ruszył do drzwi przyglądając się kobiecie. Wpatrywała się w drzwi , nie rozumiała. Nie wiedziała.
- Proszę podać swoje nazwisko - zaleciła kobieta , obcięta na krótko , po trzydziestce w białym kitlu. Na twarzy pacjentki pojawiły się zmarszczki zamyślenia.
- Nazywam się - zaczęła - nazywam się ... Nie wiem ! Nie wiem ! - wzrokiem wodziła po lekarce i mężczyźnie.
 - Czy pamięta pani dzisiejszą datę ? - dopytywała.
- Do cholery , nie pamiętam nic! Nie wiem co tu robię - zakryła rękami głowę , co wyglądało jak próba obrony przed niewidzialnym ciosem - Nie wiem...


_____
Krótki prolog. Od razu mówię że rozdziały nie będą ukazywały się regularnie . Zapraszam do obserwowania !